niedziela, 29 września 2013

Rozdział Piąty.


Oczami Giselle.

Naszą rozmowę przerwał podchodzący Ryan.
-Giselle, możemy pogadać?- zapytał.
-Możemy.- powiedziałam.
Wstałam z miejsca i uśmiechnęłam się od Holly wskazując aby poszła do Max'a. Po chwili byliśmy ze Zgredem na ławce.
-Więc o czym chciałeś pogadać?- zapytałam.
-O tym....- pokazał na siniaki i zadrapania.
Mimowolnie w mich oczach stanęły łzy, które po chwili spłynęły po policzkach. Poczułam jak Ryan mnie przytula. Nie chcę żeby mnie widział w takim stanie. Odsunęłam się od niego i wytarłam łzy.
-Nie płacz, nie lubię kiedy płaczesz. Możesz odpowiedzieć mi na jedno pytanie?- spytał.
-Na jakie?
-Zrobił ci to Olivier?.
Zacisnęłam oczy i kiwnęłam głową.
-Zabiję skurwiela. -Ryan zacisnął pięści.
Dotarło do mnie co głupiego zrobiłam. Mogłam mu nie mówić.
-Ryan nieważne kto mi to zrobił, nie idź do niego. Nie warto. -powiedziałam.
-Ale on cię pobił.... Giss obiecaj, że więcej nie będziesz się z nim spotykała.
-Obiecuję...- powiedziałam.
Przytuliłam się do chłopaka i wróciliśmy do reszty. Holly jakby rozpromieniała, chyba rzeczywiście rozmawiała z Max'em. Tak spędziliśmy resztę popołudnia, dzięki tym chłopakom i Holly uśmiech na twarzy pojawiał mi się coraz częściej..... Nie mówiąc o Olivie'rze. Holly całkowicie zapomniała o tym, że Matt ją zgwałcił. Chociaż na chwile była teraz luźna. Zdziwiłam się reakcją Ryan'a.. tzn. dobrze zareagował, ale wydawało mi się, że się o mnie martwi. Do tego ta obietnica... przecież ja go w ogóle nie znam ! Nie powinnam mu ufać..
Oczami Holly.
Giss poszła z Ryan'em i w tym samym czasie Max do mnie podjechał na bmx'ie.
- Niezbyt ładnie to wygląda :) - uśmiechnął się wskazując na moje blizny.
- Okropnie :) - uśmiechnęłam się delikatnie. - Długo jeździsz na bmx'ie ?
- 6-7 lat :) - zaśmiał się. - Może pójdziemy jutro gdzieś razem ?
- Możemy :) O której i gdzie ?
- Bądź tutaj o 17, ok ? :D
Zaczął się suszyć zęby.
- Dobrze. :) - zaśmiałam się a on pojechał robić triki.
Wróciła do mnie Giselle. Zauważyła mój dobry humor.
- Max mnie jutro zabiera gdzieś :D - uśmiechnęłam się szeroko.
- Ooo, i będzie ruchanko ? XD
- Nie idiotko XD - zaczęłyśmy się śmiać.
Przyjechał jakiś nowy chłopak i miał siatkę śliwek :)
- Chcecie panienki ? :D - podjechał do nas.
- Nie, dziękuje. - odpowiedziałyśmy równo co spowodowało napad śmiechu.
Zaczął jeść sam.. miał kilogram śliwek czaicie ? Jadł sam XD
- Od dzisiaj mówimy na ciebie Śliwa :p - Giss pokazała mu język a on się zaczerwienił.
- No co no :D lubię śliwki XD
Ten dzień szybko się skończył. Kiedy brałam prysznic myślałam o nim.. o jutrzejszym spotkaniu z nim..
Tylko dlaczego zawracam sobie nim głowę ?

czwartek, 26 września 2013

Rozdział Czwarty.

Oczami Holly.
Otworzyłam oczy.. dziś zacznie się koszmar. Poszłam do łazienki, przeczesałam włosy i spięłam je w wysokiego koka. Założyłam kolejny raz to samo ;/ Już mam tego dosyć, szczerze mówiąc. Giselle już stała obok drzwi uszykowana. Uśmiechnęła się do mnie. Wyszłyśmy z domu, od razu wskoczyłyśmy na deski i pojechałyśmy do naszego starego mieszkania. Bardzo się bałam... za bardzo.
Otworzyłam delikatnie drzwi i weszłam pierwsza. Usłyszałam śmiechy, ich śmiechy. Na korytarzu pojawił się Olivier.
- O, zobacz, nasze misie wróciły. - zaśmiał się, był pod wpływem alkoholu.
Za nim pojawił się rozwścieczony Matt i od razu pociągnął mnie za nadgarstek. 
- Masz mi być posłuszna ! Teraz spotka cię kara ! - chwycił mnie za włosy i szarpnął do pokoju.
- Zost.. ! - usłyszałam krzyk Giss.
Olivier zamknął ją w łazience i sam poszedł do salonu oglądać telewizję. Matt zaczął mnie rozbierać, szarpałam się z nim. 
- Puść.. - syknęłam, ale zdążył dorwać się do moich majtek.
Poddałam się, jest ode mnie silniejszy.. Zgwałcił mnie, straciłam w okrutny sposób dziewictwo.. nigdy jeszcze tego nie robiłam.
Ból przeszywał mnie całą. Matt gwałcił mnie i bił. Bolało.. bardzo. Słyszałam walenie w drzwi, krzyki, płacz Giss. Matt ubrał mnie i wcisnął do łazienki.
- Szmata. - warknął i zakluczył drzwi.
Wybuchłam głośnym płaczem widząc swoje odbicie. Podbite oko, poszarpana bluzka.. Giselle sama nie wyglądała lepiej. Olivier ją pobił. Miała ręce posiniaczone, szczególnie przy nadgarstkach. Było mi zimno, byłam głodna, chciało mi się pić.. Zacisnęłam powieki, przytuliłam się do Giselle tak jak ona do mnie i zasnęłam. Zasnęłam z obawą na kolejny dzień.
Następnego dnia.
Olivier i Matt chyba poszli bo słyszałam jak drzwi się zamykają. W tym czasie postanowiłam przeszukać szafki, może znajdę nożyczki. I znalazłam, tyle Bóg mi dał. Giselle otworzyła drzwi, od razu zaczęłyśmy się szybko pakować, wszystko, nawet ich laptopy. Przydadzą się. Z rana obejrzałam swoje ciało, Giss tak samo. Mamy bardzo dużo siniaków. I chyba z 300 nieodebranych połączeń od Ryan'a i Max'a. Uciekłyśmy z tamtego miejsca do naszego mieszkania w hotelu. Mamy pieniądze, wszystko, teraz możemy wziąć jakieś lepsze mieszkanko gdzie będą porządne dwie sypialnie, łazienka, kuchnia z jadalnią i salon. Właściciel hotelu był na tyle miły, że dał nam to mieszkanko za połowę niższą cenę. :) Miły człowiek, bardzo zabawny. Rozpakowałyśmy wszystko, deskorolki wylądowały w salonie. Do szkoły nie poszłyśmy.. nie w takim stanie, ale na miasto możemy dzisiaj pójść :) trzeba zrobić zakupy. Ubrałam się w coś a Giselle była też gotowa :) Wyszłyśmy z domu i do skateparku. Nie spodziewałyśmy się, że będą tam wszyscy bmx'arze. 
- Może jednak wrócimy ? - odezwałam się do przyjaciółki.
- Giselle ? Holly ? - zauważył nas niestety Rudy..
Yhm. Weszłyśmy po schodach do nich.
- Co wam się stało ?! - zapytał Ryan.
- Zleciałyśmy ze schodów. - mruknęłam i pojechałam do murku. 
Usiadłam na nim a do mnie dołączyła Giss. Chwyciłyśmy się za ręce i oglądałyśmy jak chłopacy jeżdżą.

środa, 25 września 2013

Rozdział Trzeci.

Byli to Max i Ryan. Po co tutaj przyszli?!
-Co chcecie?- zapytałam.
-Chcieliśmy wiedzieć czy wszystko z wami okey.....
-Wpuścisz nas?- przerwał Max.
-Nie.- powiedziałam krótko.
-Dlaczego?- Spytał Ryan
-Chcę zostać sama, Holly śpi. Idźcie do szkoły i nic nikomu nie mówcie okey?- powiedziałam.
-Nie idziemy do szkoły, no proszę, możemy wejść? Wypadałoby wszystko wyjaśnić.- odparł Max.
-O jezu..... dobra chodźcie.
Wpuściłam ich do środka. Nie wiadomo czy te debile nie powiedzieli każdemu w szkole co się stało przed wczoraj. Holly już się obudziła, przez nich -,-
-Co wy tu robicie?- spytała Holls,
-Następna z durnymi pytaniami...- zaczął narzekać Ryan.
-Wyluzuj.- poprawił go Max.
Jezus.. ale Max się patrzy na Holly. Ona tylko ziewnęła, wzięła jakieś ciuchy i poszła do naszej malutkiej łazienki tymczasowej.
- Macie zamiar tutaj mieszkać ? ;o - zdziwił się Ryan.
- Dlaczego nie ? - zapytałam chłodno.
- To nie są odpowiednie warun.. - przerwałam mu.
- Zachowujesz się jak moja stara -.- - westchnęłam i chwyciłam paczkę żelek.
- Nie stara, tylko mama. - poprawił ją Max.
- Jezuu ! - z łazienki wyszła Holly.
Teraz czas na mnie, weszłam do łazienki, szybko się umyłam i ubrałam to co miałam wcześniej :D wyszłam z kibla i usiadłam obok rudej <33 Gadałyśmy z chłopakami i w ogóle.. było tak luźno.
Oni są całkiem spoko.
- Teraz was zabieramy do Maka :D - uśmiechnął się Ryan do mnie.
- Ok.. - westchnęła Holly i wstała.
Ruszyliśmy wszyscy gdzieś tam daleko, potem mnie nogi bolały. ;/ Usiadłam na miejscu, Holly to samo a chłopacy poszli nam kupić i sobie jakieś żarełko. Przyszli po chwili. Ryan mi kupił hamburgera, coca - cole, frytki i jakieś tam ciasto ;d a Holly dostała shake'a, cheeseburgera i ciacho :) nie lubi zwykłych hamburgerów.. ale skąd to wiedział Max ? :D Oni wzięli sobie po happymeal'u XD czy coś takiego :D
- Ej, zobacz ! *-* - pisnął Max na cały głos pokazując figurkę Nemo. - Boże, będzie się nazywała Harley ! ;d
- Really ? - mruknęłam i jebłam se facepalm'a ;d
Zaczęliśmy się śmiać. Wróciliśmy do hotelu, potem oni sobie poszli a my zostałyśmy same.
- Jutro idziemy po rzeczy, nie ? - westchnęła Holly.
- Musimy ;/ - powiedziałam. - Nie mamy ciuchów, kasy już.. też właśnie ! Moja złota karta. - przypomniał mi się prezent od babci.
- Boję się. - Holly nagle wzdrygnęła.
Umm, no tak.. Matt jest nieprzewidywalny. Mam nadzieję, że załatwimy to jak ich nie będzie.


wtorek, 24 września 2013

Rozdział Drugi.

Oczami Holly.
- Przecież wy nie umiecie jeździć na tych rowerkach ! - ryknął na cały głos Matt.
Nie wiedziałam czy mu walnąć w ten głupi łeb czy co.. Tamci chłopacy byli wściekli.
- Pedały w rurkach się złoszczą Matt. - zaczął się śmiać Olivier.
- Cicho. - syknęła Giselle.
Wszyscy bmx'arze zeszli na dół i zaczęła się ostra walka. Krzyczeli na siebie, wyzywali od najgorszych..
- Przestańcie ! - krzyknęła Giss.
Chłopczyk w czerwonym fullcap'ie rzucił się na Matt'a a Zgred na Olivier'a. Próbowałam rozdzielić mojego chłopaka od bmx'arza, tak samo postąpiła moja przyjaciółka. Odepchnęłam ich od siebie.
- Co wam wszystkim odwaliło ?! - wydarłam się.
Matt był wściekły. Zamachnął się i uderzył mnie prosto w policzek z otwartej ręki. Moja głowa odwróciła się przez moc uderzenia. Zaczęło piec.
- Nienawidzę cię. - chwyciłam Giselle, ona również dostała.
Olivier i Matt to bracia bliźniacy, zawsze nas bili kiedy robiłyśmy coś co im się nie podobało.. Byli do siebie bardzo podobni..
Pobiegłyśmy, hm.. sama nie wiem gdzie. Biegłyśmy po prostu przed siebie, nie patrzałyśmy na to czy na kogoś przypadkiem nie wpadłyśmy, po prostu uciekałyśmy. Trafiłyśmy do hotelu, tam będziemy spać. W poniedziałek pójdziemy po rzeczy, wyprowadzimy się gdzieś.. nie wiem co o tym myśleć.
- Holly ? - usiadła obok mnie Giselle.
- Hmm? - zerknęłam na nią.
- Co teraz będzie ?
Obawiałam się tego pytania.
- Myślę, że musimy zacząć zarabiać. - westchnęłam. - Znajdziemy sobie jakieś mieszkanko, będziemy dawać koncerty.. wszystko się zmieni.
- Tylko nie my. - uśmiechnęła się do mnie.
- Prawda.
Położyłam się na łóżku a ona obok mnie.. tak mamy wspólne łóżko, ale nam to nie przeszkadzało. Zasnęłam.
Następny dzień.
Miałam koszmar, który okazał się rzeczywistością. Matt do mnie dzwonił aż 3 razy, napisał sms'a, że jak nie wrócę z Giss to mnie znajdzie i zabije. To i tak dla mnie nie miało znaczenia. Już wystarczająco mi zniszczył życie. Postanowiłyśmy zostać dzisiaj w hotelu, pooglądać jakieś filmy itp. Poszłam do hotelowego sklepu po pepsi i dużo słodyczy :) Wróciłam do Giss, która wsadzała płytę do dvd. Usiadłam obok niej na kanapie i zaczęłyśmy oglądać. W międzyczasie zrobiłam zdjęcie naszego "posiłku" i wrzuciłam na tt.

"Mmm, pyszności ;) Oglądanie "Titanic" czas zacząć ! :D z @GiselleBitches

Skupiłam swój wzrok na ekranie, oczywiście popłakałam się w pewnej części filmu, Giss nie bo jest twarda xd







Następny Dzień.

Oczami Giselle.
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Holly spała, więc to ja musiałam zobaczyć kto jest za drzwiami. Wstałam i podeszłam do nich. Omal nie umarłam kiedy zobaczyłam........


~~~~~~~~~~~~~~
2 rozdział, czekamy na komentarze, dzięki nim rozdziały bedą pojawialy sie szybciej ;)
Giss and Holly

piątek, 20 września 2013

Rozdział Pierwszy.

*Giselle*
 
    Szkole korytarze były przepełnione przez ludzi patrzących się na nas jakbyśmy im rodziny pozabijały. Niektórzy plotkowali, ale zbytnio nas to nie obchodziły. Ominęłyśmy ich i poszłyśmy do sali w której miała się odbyć lekcja. Zapatrzona w pewnego chłopaka dotarłam za Holly do ławki. Usiadłyśmy w przedostatniej bo za nami siedział jakiś chłopak w czerwonym fullcap'ie. Wyjęłam książki na angielski.
-Ej, zobacz- szturchnęła mnie Holly.
Wskazała mi na kawałek kartki na której było napisane:
''Przyjdźcie o 18 do skatepark'u ;)''
 -No chyba nie. - powiedziałam.
-To może im odpisze po co mamy przyjść?- spytała Holly.
-Jak chcesz- odpowiedziałam i skupiłam się na lekcji.
Nie minęła minuta, a Holly znowu mnie zaczepiła.
-Powiedzieli, że możemy się poznać. Ja idę, ale pójdę z Matt'em.- powiedziała Holls.
-W sumie też mogę iść, z Olivier'em. -Uśmiechnęłam się.
Matt jest chłopakiem Holly, a Olivier moim. Dobrze nam się ze sobą żyje, chociaż kilka spraw nas łączy... Skończyła się lekcja, wyszłyśmy z klasy i czekałyśmy na tych chłopaków. Po chwili przyszli.
-Pójdziemy,ale zabierzemy naszych chłopaków. -powiedziałam.
Ich miny się zmieniły, na bardziej zdziwione.
-Mmm.... Macie chłopaków?- zapytał jeden z nich.
-Tak, widzisz w tym coś dziwnego?- spytałam.
-Nie no spoko, za godz. w skateparku. - powiedział w szarej bluzie.
Kiwnęłyśmy z rudą głowami i wyszłyśmy ze szkoły. Po drodze był dom w którym mieszkałyśmy z chłopakami, zostawiłyśmy tam torby i poszłyśmy w stronę skatepark'u.

Siedzieliśmy na... betonie, epicko. Piliśmy i paliliśmy dobrze się bawiąc. Towarzystwo nie było aż takie złe, jak mogło się wydawać. Było trochę napięcia, ale cóż się dziwić. Skejci i metale. Alkohol sprawił, że zaczęliśmy grać w butelkę. Pierwsze pytanie było skierowane do mnie..... zajebisty los, pytanie miał zadać chłopak z bujnymi włosami.
-Jesteś dziewicą?- spytał. No to kurwa pojechał... pierwsze spotkanie,a on z takim pytaniem wyjeżdża? xD. Postanowiłam go zaskoczyć.
-Tak, jestem. -powiedziałam pewna.
Każdy był zdziwiony i dobrze ;p tylko nie Holly :D
Oczkami Holly.
Siedziałam wtulona w Matt'a. Czułam na sobie wzrok chłopaka w czerwonym fullcap'ie. Miałam ochotę wstać i mu walnąć w mordę, ale muszę opanowywać emocje..
- Idziemy ? - zapytała mnie Giss.
- Tak, chodź. - pożegnałyśmy się i wróciłyśmy z naszymi chłopakami do mieszkania.
Tam położyłam się na łóżku gdzie zasnęłam.
Następny dzień.
Poranek ! Słońce świeci za oknem, jest świetnie :) Mam ochotę pojeździć na deskorolce, ale niestety.. zespół wzywa :) Poszłam się umyć, rozczesałam moje rude włosy, pomalowałam rzęsy i usta na czerwono, ubrałam się jakoś. Włosy związałam w wysokiego koczka i czekałam na gotową już Giselle. Poszłyśmy do pewnej sali gdzie ćwiczyłyśmy z resztą zespołu. Wykonałyśmy kilka coverów i w ogóle po czym poszłyśmy do domu po deskorolki. Pojechałyśmy na Wenecję, trzymałam w dłoniach kartki z naszymi piosenkami, za nami szli nasi chłopacy a my się śmiałyśmy ze wszystkiego :) Nagle zdarzyło się coś czego się nie spodziewałyśmy...