Niedobrze mi się robi na myśl o tym spotkaniu. Mamy być sam na sam. Ciekawa jestem gdzie mnie zabierze :) Weszłam pod prysznic, szybki, gorący :) nawaliłam na skórę dużo waniliowego balsamu :D Włosy spięłam w wysokiego koczka :) Wcisnęłam się w jakieś fajne ciuszki, popsikałam się jakimiś perfumami i wyszłam z domu. Giselle spała :) Musiała się zdrzemnąć po południu, całą noc pisała na fb z Zgredem. Z uśmiechem na twarzy dotarłam do skateparku :) Max czekał z różą.
- To dla Ciebie :) - podał mi kwiatka.
- Dziękuje. - dałam mu buziaka w policzek.
Poszliśmy do słynnej restauracji "Nando's" :) Zamówiliśmy sobie jedzenie, zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym.
Oczami Giselle.
Kiedy się obudziłam Holly już nie było, nie dzwoniłam do niej bo pewnie dobrze się bawi z Max'em teraz. Ona to ma szczęście. Poczułam, że mam jakąś wenę do napisania piosenki. Sięgnęłam zatem bo mój magiczny zeszyt i zaczęłam notować zdania przychodzące mi do głowy. Pod koniec przeczytałam i wyszło całkiem nieźle. Schowałam zeszyt do torby i otworzyłam laptopa. Nie możemy wiecznie w tym hotelu nocować. Muszę nam znaleźć jakiś lepszy nocleg. Nie wiem jak to będzie dalej, ale trzeba sobie radzić. Pieniądze się kiedyś skończą. Dobrze, że to ostatni rok szkoły i będziemy już wtedy mogły legalnie pracować, a nie to co dotychczas. Znalazłam pokój do wynajęcia i to w przyzwoitej cenie. Potem najwyżej jeszcze pogadam z Holly na ten temat.
Oczami Holly.
To wszystko, ta atmosfera.. mm :3 Świetnie się bawiłam z Max'em. Kiedy wróciłam, Giselle pisała piosenki.
- Heej :* - dałam jej buziaka w policzek i położyłam się obok niej.
- I jak było ?
- Świetnie :D Co robiłaś jak mnie nie było ? - uśmiechnęłam się szeroko.
- Pisałam piosenki i szukałam dla nas mieszkanka niewielkiego :) Ciągle tutaj nie możemy siedzieć. - uśmiechnęła się również.
- Wiesz.. ja mogę pójść do rodziców po moje oszczędności i karty od dziadków. - powiedziałam.
- To są twoje pieniąd.. - już chciała zacząć tą swoją głupią gadkę ale jej przerwałam.
- Jesteś moją przyjaciółką, tak ? Mamy razem mieszkać, ja mam pieniądze więc musimy je wykorzystać. Jeżeli ojciec znajdzie te oszczędności to wszystko straci na alkohol, więc tak czy tak muszę po nie iść :) Będzie dobrze :)
- No ok :)
Pokazała mi mieszkanie, w którym miałyśmy zamieszkiwać.
- Wow, jest idealne :D - zaśmiałam się. - Nie jest zbyt duże i zbyt drogie :)
- To ja zadzwonię, zaraz wracam. - dała mi buziaka i poszła.
Położyłam się na brzuchu i myślałam o Max'ie.. ten chłopak jest świetny :) całkowite przeciwieństwo Matt'a. Nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam..